Kompetencje – to jest nasz świat. I „nasz” nie znaczy, że będziemy przez najbliższych kilkanaście miesięcy mówić właśnie o nich. Kompetencje to świat ludzi, świat biznesu i dlatego jest po prostu tak bardzo nasz. Słowo „kompetencje” jest bardzo często używane w rozmowach prywatnych jak i biznesowych, jednak jego rozumienie jest bardzo różne. Zawsze gdy ktoś mówi do mnie o kompetencjach to dopytuję, co kryje się w tym słowie. I jest to zadziwiająco wiele… A nauka ma w sumie prosty „przepis” na KOMPETENCJE. Według słownika PWN słowo „kompetencja” ma 4 znaczenia (https://sjp.pwn.pl/slowniki/kompetencje.html). Nas interesuje jedno z nich: „zakres czyjejś wiedzy, umiejętności i doświadczenia”. Pojęcie kompetencji do psychologii wprowadził Robert W. White w 1959 roku w kontekście motywacji. Jest to konstrukt składając się z kilku (najczęściej 3) elementów, przeważnie wymienia się wiedzę, umiejętności, doświadczenie zamiennie z postawami, osobowością, talentami. Czyli kompetencje to wszystko to co wiemy i potrafimy wykorzystać realizując jakieś zadanie. Definicja kompetencji bardzo szybko znalazła swoje zastosowanie w praktyce w biznesie, w obszarze zarządzania ludźmi. Stanowiska i orle w organizacjach zaczęto opisywać kompetencyjnie (modele i profile kompetencji) aby na etapie rekrutacji szukać potrzebnych kompetencji i w procesie przyjmowania do pracy poznać ich poziom. W kolejnym etapie zatrudnienia wdrażania pracownika (onboarding) i dalszego rozwoju (transboarding) wszystko opiera się waśnie o kompetencje. Ucząc pracownika potrzebnych kompetencji budujemy jego wiedzę a praktyka poszerza umiejętności. Natomiast poszerzanie doświadczenia dokłada kolejne cegiełki wiedzy, już tej bardzo praktycznej, niekoniecznie opisanej w książkach. Osobiście korzystam a definicji kompetencji trójelementowej: wiedza, umiejętności i doświadczenie. Wszystkie te 3 elementy są zmienne, mamy na nie 100% wpływ czyli możemy bez przeszkód wewnętrznych je kreować. Oczywiście, że na poziom naszych kompetencji ma wpływ to kim jestem, czyli moja osobowość, moje zachowania czy talenty. Jednak wpływ sił zewnętrznych (organizacji, szefa) na elementy mocno związane z aspektem osobowości i własnego „ja” jest mniejszy i zdecydowanie ograniczony. A my zajmujemy się kompetencjami w psychologii i biznesie po to, aby je budować, zmienić ich poziom oraz uczyć siebie i innych. Potrzebny jest więc pełen wpływ na elementy składające się na kompetencje.
Kompetencje towarzyszą nam od urodzenia, a niektóre tworzą się już w życiu prenatalnym (jak np. komunikacja interpersonalna). Oczywiście wiele z tych podstawowych, psycho-społecznych kompetencji budujemy zupełnie nieświadomie i korzystamy z nich intuicyjnie. Do nich należą komunikacja, budowanie relacji społecznych, korzystanie z emocji, motywacja. To wszystko w nas jest i jakoś działa. Przeważnie nie zaprzątamy sobie nimi głowy i nawet niekoniecznie o nich myślimy, chyba że pojawia się jakiś problem. Tym momentem problemowym okazuje się być często praca. Okazuje się, że nie dogadujemy się, reagujemy nadmiernie lub „nie tak”. I to często jej moment, gdy nieświadoma kompetencja zaczyna być uświadamiana. Zwłaszcza, gdy mamy kogoś obok siebie, kto ma wiedzę i w pełni świadomą daną kompetencję, aby mógł nas oświecić i podszkolić. Taka osoba często bywa właśnie psycholog, w szczególności psycholog biznesu (jeśli odkrycia luk kompetencyjnych dotyczą środowiska pracy).
Czasami mam wrażenie, że moje opowieści o emocjach, słuchani czy roli ciszy w komunikacji są jak jakiś thriller z niesamowitym zwrotem akcji. Trochę rozumiem, bo psychika ludzka jest fascynująca i mechanizmy działające w nas są niesamowicie ciekawe. A fakt, że nie uczymy się tego w szkole tylko często już w dorosłym życiu bywa frustrujący. Nie dlatego, że nauka przychodzi tak późno, tylko dlatego, że mając wiedzę moglibyśmy uniknąć wielu trudnych sytuacji…
Można przeżyć całe życie nie zgłębiając tajników relacji interpersonalnych i konfliktów a jedynie przechodząc przez różne sytuacje społeczne (mało refleksyjnie) i co chwile wpadać w podobne schematy. Można też poznać te kluczowe kompetencje od środka, zdobyć wiedzę i tę akademicką (naukową) i tę bardzo indywidulaną, własną , personalną wynikającą z obserwacji siebie i znajomości własnych zachowań. Dzięki takiej samoświadomości łatwiej nam działać komfortowo, rozumieć co się dzieje nie tylko w nas ale też w świecie wokół nas. Łatwiej nam przewidywać kolejne kroki (własne i innych) i nieustająco uczyć się.
Świadomość kompetencji jest też niezbędna do tego aby uczyć efektywnie tej kompetencji innych. Uświadamianie sobie własnych kompetencji, to odkrywanie siebie, własnych zasobów po to, aby w pełni z nich korzystać. Bo przecież każdy z nas ma wszystko, co do życia i sukcesu potrzebne. My tylko nie zawsze wiemy, że to mamy… i właśnie dlatego będziemy krok po kroku budzić świadomość naszych kompetencji😊 Za miesiąc zaczniemy od komunikacji…

