komunikacja – dlaczego nam tak trudno

Komunikacja jest dla mnie kluczową kompetencją zarówno w biznesie jak i w życiu prywatnym. Powody są dwa. Przede wszystkim każdy z nas się komunikuje „od zawsze” i w związku tym uważamy ten proces za coś zupełnie naturalnego, trochę jak oddychanie. I w związku z tym niekoniecznie o nim myślimy, on się dzieje jakoś tak samoczynnie. I to powoduje, że nie pracujemy nad naszą komunikacją, a jeśli już widzimy problemy, to u innych a nie u siebie. A drugi powód to przekonanie, że jak się nauczę raz, to mi wystarczy. Jedno szkolenie, filmik w Internecie i mamy to. Nic bardziej mylnego! Uczę się komunikacji od ponad 30 lat i ciągle się uczę😊 I powodem nie jest moja zdolność do nauki… ilość sytuacji i ich różnorodność jest na tyle duża, że co chwilę pojawia się nowość, w której komunikacyjnie nie jestem tak skuteczna jakbym chciała. To co opanowałam, to widzę te niedociągnięcia i na tym mogę pracować. Obserwuję moich klientów, z którymi pracuję długoterminowo (czyli latami). Widzę zmiany ale właśnie bardziej na przestrzeni miesięcy i lat a nie dni. Bo zmiany naszych nawyków komunikacyjnych, przekonań z tym związanych są trudnym procesem, wymagającym bardzo dużej uważności, dyscypliny i motywacji do zmiany.

Kolejnym gwoździem do komunikacyjnej trumny jest bardzo wybiórcze myślenie o komunikacji. Najczęściej myślimy, że to słowa. Te wypowiadane lub napisane. I oczywiście, że jest to jeden z ważnym elementów komunikacji jednak nie jedyny i nie zawsze najważniejszy. Trudno nam zobaczyć i zrozumieć, że komunikujemy się całym sobą. Że to postawa ciała, mimika, gesty, wzrok, głos a także ubiór, zachowanie. Komunikacja to cały konglomerat i część tych elementów niekoniecznie dzieje się świadomie, zarówno podczas nadawania jak i odbioru. I to wszystko powoduje, że nie trudno o katastrofę.

Przed chwilą pani podczas spotkania przepraszała mnie za niejasności komunikacyjne i wynikające z tego moje kolejne i kolejne pytania. Dla mnie niejasności są ok, pod warunkiem, że zawsze mogę zadać pytanie i jest ktoś gotowy na nie odpowiedzieć. Niejasności nie wynikają ze złej woli (przeważnie) a niewiedzy, że coś może być istotne i dlaczego jest ważne. Pojawiają się często, gdy rozmawiamy o nieznanych tematach i wydaje nam się, że wiemy i wszystko jasne. A potem rzeczywistość pokazuje, że niekoniecznie… i tak pojawiają się problemy. Tak długo jak jest wspólna wola aby je rozwiązywać, dla mnie wszystko nadal jest ok. Oczywiście wymaga to większego zaangażowania i czasu, jednak założenie dojścia do celu jest dla mnie motywujące. I oczywiście jest to okazja to świadomej pracy nad komunikacją, aby następnym razem najpierw zadać wszystkie pytania😊

Zachęcam do świadomej komunikacji, przyglądania się swojej własnej i jej oddziaływaniu na innych. Za miesiąc wejdziemy głębiej w świat słów…

Zobacz również