podsumowanie roku w stylu niejednoznacznym

Każdy koniec roku, zarówno też życiowy jak i zawodowy skłania do podsumowań. Lubimy sobie pooceniać – czy ten rok był dobry, czy też niekoniecznie. Czy cele zostały osiągnięte? Czy plany zrealizowane? Czy to co się wydarzyło było dla mnie dobre?

Większość z nas patrzy na życie dwubiegunowo – jest czarne albo białe, jest dobre albo złe. A przecież „to zależy”. Wróciłam niedawno z dalekiej podróży do bardzo różnorodnego kraju i zadając pytania o otaczającą mnie wówczas  a nową dla mnie rzeczywistość, często słyszałam odpowiedź „to zależy”. A przecież nasze życie jest bardzo różnorodne i zdecydowanie bardziej niejednoznaczne niż jakikolwiek rejon świata. Ocena tego co wokół nas, co nas dotyka nie może więc być jednoznaczna. Każde wydarzenie nawet to trudne, jest równocześnie nauką, cenną lekcją, z której możemy czerpać w przyszłości. Staje się materiałem do analizy i budowania głębszej świadomości siebie.

Dla mnie ten rok był wyzwaniem, bo stanęłam w kilku zupełnie nowych dla mnie sytuacjach. Życie prywatne mocno wpłynęło na aktywność zawodową i niekoniecznie zdawałam sobie z tego sprawę, dopóki nie dopadły mnie efekty. To pokazało mi kto jest moim zawodowym wsparciem, kto jest ze mną nawet gdy jest trudno. W tym roku również pierwszy raz zetknęłam się z zupełnym niedotrzymaniem warunków umowy i koniecznością walki o własne wynagrodzenie. To z kolei pokazało mi, że niekoniecznie pisemna umowa załatwia wszystko a czerwone flagi pojawiające się podczas rozmów są istotne i nie warto ich lekceważyć. To jest też rok gdy zaczęłam pracę wspierania pacjentów onkologicznych i ich rodzin, nawiązując współpracę z Górnośląską Fundacją Onkologiczną. Praca z tymi ludźmi daje mi niesamowitą satysfakcję i choć jest trudna emocjonalnie, niesamowicie motywuje mnie zawodowo, bo jej efekty są widoczne bardzo szybko a radość pacjenta jest najlepszą zapłatą. Ten rok pozwolił mi też na inwestycje w siebie, rozwijanie mojej najmłodszej jogowej pasji i odkrywanie kolejnych tajemnic funkcjonowania homo sapiens. I te wszystkie odkrycia, nawet jeśli czasami bolesne, są doświadczeniem, które natychmiast wykorzystuję także ucząc i rozwijając moich klientów. A to przecież zawsze jest dobre, prawda?

 

Jeśli zapytacie mnie czy to był dobry rok, to powiem, że tak, choć dramatów w nim nie brakowało. Był różnorodny, uczący i wiem, że wpłynął na to kim jestem dzisiaj, po kolejnych 12 miesiącach.

A co odpowiecie gdy to ja zadam Wam pytanie jaki był dla Was mijający rok? Jestem pewna, że w swojej różnorodności przyniósł Wam wiele dobrego, czasami tylko warto przystanąć i poszukać głęboko w pamięci i sercu😊

Życzę Wam aby Wasze podsumowania roku były pełne pozytywnych myśli, inspiracji na kolejne 12 miesięcy i energii do działania!

Zobacz również