o odwadze wejścia w zmiany

Dzisiaj nie biznesowo, tylko tak po prostu „ludzko”😊 O odwadze w działaniu, w wejściu w zmianę. Sprowokowało mnie do tego tematu moje doświadczenie pracy psychologicznej, przede wszystkim z pacjentami i klientami w kryzysie.

Klient/pacjent przychodzący do gabinetu jest bardzo zmotywowany. Wykonał ten bardzo ważny o odważny pierwszy krok – podjął decyzję o działaniu. Coś tak bardzo boli i jest niewygodne, ze warto podjąć ryzyko zmiany. Mam wrażenie, że im bardziej niewygodnie, im większy kryzys, tym większa odwaga i potrzeba zmiany.

Odwaga nie oznacza braku lęku, nie oznacza niepewności, wątpliwości. Najczęściej pierwsze spotkanie jest jeszcze pełne dystansu, niekoniecznie jest pełna szczerość i zaufanie. To rodzi się z czasem. Potrzeba godziny, kolejnej sesji aby nauczyć się siebie wzajemnie i otworzyć, poczuć się bezpiecznie i zaufać. I nie tylko wyrzucać z siebie to co boli ale szukać zrozumienia i rozwiązania. Próbować nowych zachowań, nowego podejścia.  Eksperymentować z samym sobą i światem, doświadczać nowego, co jest trudne i czasami też boli. Osoby mające w sobie odwagę wejścia w zmianę chcą działać i próbują. I najszybciej osiągają oczekiwane efekty.

Pomoc psychologiczna zawsze jest szyta na miarę, bo każdy człowiek przychodzący po taką pomoc potrzebuje czegoś innego, specjalnego w specyficznej dawce. I może dlatego praca indywidualna jest taka efektywna, bo pozwala na podążanie za pacjentem a nie wrzucanie klienta w schematy i standardy.

Czasami zdarzają się pytania „ile musimy mieć spotkań”, „ile to potrwa”, jednak to jest sporadyczne, bo intuicyjnie każda ze stron tej pracy wie, że potrwa tyle ile potrzeba. Praca z traumami, przekonaniami i schematami, otwiera kolejne obszary do przepracowania. Jeśli jest gotowość i odwaga do odkrywania siebie, to idziemy dalej i głębiej. Aż do momentu, gdy widzimy (albo widzę najpierw tylko ja), że moja pomoc nie jest już niezbędna. Gdy pojawia się samodzielność do rozwiązywania codziennych problemów i pokonywania trudności, potrzebujemy odwagi do rozejścia się😊 Ja nie znikam, jestem „obok”, jestem dostępna gdy zacznie się coś „sypać” i sama ta świadomość daje poczucie bezpieczeństwa i pomaga. I w ten sposób krok po kroku klient/pacjent działa sam z coraz większym poczuciem odpowiedniości i adekwatności. A to dodaje odwagi każdego dnia!

Nie ma nic złego w tym, że odczuwamy lęk w trudnych dla nas sytuacjach. To pierwotna emocja pokazująca, że coś jest ważne i może wiązać się z zagrożeniem (ryzykiem). Warto przyjrzeć się tej emocji, zobaczyć jaka informację dla mnie niesie ze sobą, co oznacza. A następnie iść dalej czyli rozwiązać problem, odważne i rozważnie😊

„Niezależnie od tego, jak trudne może wydawać się życie, zawsze jest coś, co możesz zrobić, żeby to zmienić” (Stephen Hawking). I właśnie odwaga popchnie nas do działania. I tego życzę nam wszystkim!

Zobacz również