na deser pytania

Obiecuję, że w najbliższym czasie nie będzie już o komunikacji😊 Na deser zestawiłam sobie temat pytań, bo jest zdecydowanie wdzięczny i taki trochę jak posypka na lodach – kolorowy i nieoczywisty, czasami zaskakuje😉

 

Pytanie to nic innego jak pokazanie chęci i potrzeby poznania. Dzieci pytają (oj bardzo pytają) dlatego, że są na etapie odkrywania świata. Interesuje je absolutnie wszystko i nie boja się pytać. To dorośli uczą dzieci, że za dużo pytań to nie jest dobrze, że nie wszystkie pytania są na miejscu i eleganckie, i właściwie to lepiej nie pytać.

Efektem tego podejście dorosłych jest kolejne pokolenie dorosłych, które nie pyta lub robi to niechętnie i z lękiem. Bo przecież jeśli zapytam to wyjdę na głupią, nieinteligentną i jakąś dziwną, bo przecież inni nie pytają… Wolimy się domyślać, udawać sami przed sobą, że wiemy, ale nie zapytamy. O ile w kwestiach towarzyskich to może nie zabija, to już biznesowo bywa trudne i ma nieciekawe konsekwencje.

Jeżeli przełożony tłumaczy pracownikowi co ma zrobić, a ten niekoniecznie rozumie i nie zapyta, a szef nie upewni się jaki jest poziom odbioru jego komunikatu, to z decydowanie nie otrzyma oczekiwanego efektu. Będzie to frustrujące dla obu stron, pewnie pełne emocji i napięcia i zdecydowanie będzie stratą czasu, bo jednak ktoś kiedyż to zadanie będzie musiał poprawnie wykonać. Jeżeli dane zadanie jest tylko elementem większej układanki, to oznacza, że cały projekt jest opóźniony i tutaj konsekwencje mogą być już większe.  A wszystko z powodu niezadanych pytań…

I to nie tak, że będziemy się teraz przerzucać kto NIE zadał pytania i kto jest winny. Wiemy dobrze, że za jakość rozmowy odpowiadają dwie strony. A teraz jeszcze wiemy, że my dorośli mamy problem z pytaniami. Co więc możemy zrobić? Otóż zadbać o klarowność komunikacji na każdym jej etapie. Nie zostawiajmy sobie pytań na deser, bo jak to często bywa, do deseru możemy nie dotrwać… Coś przerwie spotkanie, zostanie skrócone, lub czas mienie zbyt szybko, albo na końcu to już zapomnimy co było niejasne. I zakończymy spotkanie beż świadomości niewiedzy czy niejasności. I trzeba by wrócić do szefa z pytaniami, a to przecież straszne by było… więc szyjemy z domysłów i przypuszczeń stresując się często, że to jednak nie to.

Pytania są ok i dobrze zadane zdecydowanie pomagają. Pytanie nie oznacza, że coś ze mną jest nie tak, a pokazuje, że chcę wiedzieć i mi zależy. Tak warto do pytań podchodzić, więc nie ma głupich pytań, bo niewiedza nie świadczy o głupocie a jedynie innym bagażu doświadczeń. A to przecież jest OK😊

Pytajmy zatem, gdy chcemy i potrzebujemy. A będąc po drugiej strony odpowiadajmy z dużą uważnością na partnera rozmowy i jego potrzeby. Efekty będą na pewno lepsze!

Zobacz również