emocje są zawsze

„Jesteś zbyt emocjonalna”, „w pracy nie ma miejsca na emocje”, „porozmawiamy jak przejdą ci emocje”. Takie i podobne stwierdzenia słyszę nieustająco, nie tylko jako adresatka ale również obserwatorka życia.  Czy jestem zbyt emocjonalna? Pewnie czasami jestem, gdy pozwalam moim emocjom wybrzmieć w pełni, gdy śmieję się tak, że boli mnie brzuch i płyną łzy, gdy targa mną złość i tupię nogami  a bluzgi opuszczają moje usta, albo gdy płaczę rzewnie bo boli coś moją duszę lub ciało. Tylko czy to jest „zbyt”? Jeśli dla mnie to jest ten potrzebny poziom, to jest właściwe a nie przesadzone. Oczywiście dla postronnego obserwatora mogę śmiać się za bardzo (nie wypada starszej pani) a płakać publicznie w ogóle nie powinnam (też nie wypada). Tylko, że to są moje emocje i ja wiem co chcę z nimi zrobić i sobie na to pozwalam, nie robiąc nikomu krzywdy. A że się komuś nie podoba, bo mało spójne z jego przekonaniami… hmmm tak się zdarza i nie jest mi przykro😉

Czym są emocje? Jest to reakcja naszego układu nerwowego (mózgu) oraz ciała (reakcje fizjologiczne) na bodźce ze świata. Emocje są szybką reakcją i nietrwałą, chyba że przerodzą się w uczucie, które już ma charakter długoterminowy i angażuje umysł. Nazwa emocja pochodzi z łaciny „emovere” i oznacza poruszenie, wzbudzenie. I to właśnie robią z nami emocje – poruszają nas powodując reakcje zarówno psychiczne jak i fizyczne. Nie ma w mózgu jednego ośrodka odpowiedzialnego za emocje, aby się pojawiły współdziała ze sobą kilka obszarów, przede wszystkim jest to jednak układ limbiczny, który jest starą częścią mózgu. A więc emocje to nie wytwór homo sapiens, tę strukturę mózgu posiadają zwierzęta, ssaki i ptaki, a emocje u zwierząt nie są tylko wymysłem wielbicieli domowych pupili, a potwierdzonym naukowo faktem (po więcej zapraszam tu https://en.wikipedia.org/wiki/Animal_consciousness i  tu https://otwarteklatki.pl/blog/nowojorska-deklaracja-o-swiadomosci-zwierzat).

Wróćmy do ludzi i naszych ludzkich emocji. Są integralną częścią naszego jestestwa, tworzą każdego z nas. Są naszym zasobem, choć nie zawsze tak o nich myślimy i potrafimy z nich korzystać. Każda emocja to informacja o tym, co dzieje się z naszymi potrzebami. Emocje przyjemne jak radość, spokój, zadowolenie, mówią o tym, że jakieś nasze potrzeby, ważne w tym momencie, zostały spełnione. I odwrotnie w sytuacji emocji przykrych, niefajnych, tych nielubianych. Gdy pojawia się złość, frustracja, smutek, to oznacza, że jakaś potrzeba nie jest spełniona. Czyli jeśli poczuję emocję, nazwę ją i odkryję jaka informacja za nią stoi, poznam co dzieje się z moimi potrzebami. Co jest dla mnie ważne tu i teraz oraz co mogę zrobić, aby zaspokoić własne potrzeby. W takim telegraficznym skrócie proces wydaje się być prosty, rzeczywistość jest bardziej złożona. Większość z nas nigdy nie pracowała świadomie z emocjami, mamy problem z ich czuciem i nazywaniem. Świadomość własnych emocji jest podstawą do dalszej pracy i budowania inteligencji emocjonalnej. Dzięki temu możemy efektywnie korzystać z tego zasobu w kontekście siebie samego oraz innych.

Opowieść o emocjonalnej inteligencji zostawię sobie na kolejne spotkanie😊

 

Zobacz również