historycznie czyli o zmianach w biznesie

Napisałam “historycznie” i trochę samą mnie to zaskakuje, że jako marka osobista AZŁ Psycholog Biznesu otworzyłam 8 rok swego istnienia. W biznesie ważne są fakty i kilka razy liczyłam ilu klientów, ile godzin szkoleniowych, warsztatowych, coachingowych… I to oczywiście coś pokazuje, jednak nie to jest w mojej pracy najważniejsze. Po 7 latach bardzo dynamicznej i satysfakcjonującej mnie pracy chcę Wam pokazać inną stronę. Nie liczby a moją drogę w zmianie.

Wiele osób mówi o tym jak trudna jest decyzja o zmianie, zwłaszcza przejście z bycia pracownikiem na bycie właścicielem. I bez dwóch zdań, to jest duża zmiana. Wymaga odwagi, strategii, spokoju, konsekwencji, determinacji itd. Jednak dla mnie, z dzisiejszej perspektywy, to nie jest ten pierwszy krok, tylko wszystkie kolejne. Gdzie jestem a gdzie chce być? Czy to co robię, to rzeczywiście spełnienie moich wizji i marzeń biznesowych? Jak czuję się z tym co robię?

Zaczynałam swoją własną ścieżkę jako psycholog biznesu. Nie myślałam wówczas o pacjentach i klasycznej pracy psychologicznej. Biznes i wspieranie firm, budowanie kompetencji i organizacji, to było dla mnie istotą działania. Jednak z czasem praca biznesowa stawała się coraz bardziej psychologiczną. Problemy biznesowe szybko przechodziły w te „ludzkie” i aby wspierać biznesowo, najpierw porządkowaliśmy z klientami ten obszar „prywatny”. Bo tak naprawdę podział na życie zawodowe i prywatne na sens w zadaniach, ale nie w psychice. Jestem jednostką niepodzielną, mam jeden umysł, jedno serce, jedno ciało. Moje zasoby są zawsze ze mną, bez względu na to czy nurkuję czy prowadzę spotkanie biznesowe. Moje emocje, moje traumy są we mnie tak długo, jak im świadomie pozwolę.

I w ten oto sposób moja praca stawała się coraz bardziej psychologiczna, a ja coraz bardziej to lubiłam. Do mojego gabinetu trafia coraz więcej osób potrzebujących wsparcia – traumy, problemy w relacjach, brak celu i poczucia sensu. Pomagam łącząc psychologię z pracą z ciałem i oddechem, łączę moje różne miłości czyli współczesną naukę z tysiącletnimi doświadczeniami jogi (praca z ciałem, oddechem i energią), elementami medycyny starożytnej i filozofii.

Dramy życiowe (każdy je przechodzi) wskazały mi jeszcze jeden obszar pracy dla mnie – wspieranie osób chorych i rodzin pacjentów. Od roku jestem dostępna dla beneficjentów Górnośląskiej Fundacji Onkologicznej i nigdy nie przypuszczałam, że ta praca będzie dawała mi tyle energii i spełnienia.

I gdy tak patrzę na swoją drogę zawodową, to widzę wyraźnie dokąd zmierzam, co jest bardzo moje, co chcę robić, bo ma dla mnie duży sens. Nadal pracuję z biznesem robiąc ciekawe projekty, jednak coraz więcej czasu dedykuję „klasycznej” psychologii.

Gdy w 1997 roku zaczynałam pracę dla General Motors, po raz pierwszy usłyszałam, że zmiana może być permanentna (jedna z zasad Lean), okresy stabilizacji są tak krótkie, że niemalże niezauważalne. I mam wrażenie, że tak właśnie jest u mnie😊

Życzę sobie na kolejny rok mojej pracy energii do działania, uczenia się i kreatywności, aby jeszcze lepiej wspierać tych wszystkich, którzy mnie potrzebują.

Zobacz również