czy w biznesie jest miejsce na emocje

Gdy wchodziłam do biznesu (czytaj: zaczynałam prace), dość powszechne było przekonanie, że w biznesie nie ma miejsca na emocje. Byłam wówczas świeżo upieczonym psychologiem i choć czułam, ze coś w tym stwierdzeniu jest nie tak, to nie opierałam się biznesowym autorytetom. Skoro mądrzejsi ode mnie mówią „nie ma miejsca na emocje w biznesie”, to widocznie tak jest. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że owe autorytety były mądrzejsze, ale nie w obszarze psychologii😉

Psychologia wkroczyła na salony biznesu jako psychologia pracy i organizacji ponad 100 lat temu. Powstała w czasie pierwszej wojny światowej jako zdecydowanie nauka stosowana a celem była jak najlepsza rekrutacja żołnierzy. Do przemysłu weszła za sprawą amerykańskich psychologów Herberta Simona i Kurta Lewina. I trochę jak kula śnieżna, potoczyła się wręcz masowo najpierw naukowo (wchodząc na uczelnie), a potem biznesowo. W okresie komunizmu stała się popularna także w Polsce. Większe zakłady pracy, jak na przykład kopalnie, zatrudniały psychologów.

Badania naukowe prowadzone w środowisku pracy, głównie dotyczące zarządzania, naturalnie dotykały też sprawy emocji. I w końcu zostało to jasno powiedziane, że nie da się oddzielić pracy od emocji. Wchodząc na teren firmy, nie jesteśmy w stanie odrzucić emocji, zamknąć je szczelnie czy odwiesić w szatni na wieszaku. Bo emocje są integralnym elementem człowieczeństwa więc pojawiają się naszych umysłach i wywołują reakcje fizyczne bez względu na okoliczności i miejsce.

Nadal zdarza mi się spotykać i pracować z liderami, którzy sa wyznawcami teorii „zero emocji w pracy”, jednak szybko dostrzegają, ze to sprostanie temu założeniu nie jest możliwe.

Kilka lat temu, prowadząc warsztaty liderskie, pewien lider wykrzyczał na forum, że „przecież chyba nie będziemy omawiać tematu emocji, bo ich nie ma”. Forma przekazu jasno pokazała jak dużo miał ich w sobie w tym momencie, co natychmiast zauważyli wszyscy obecni, a za moment sam krzykacz. Dzięki temu już bez problemów zagłębiliśmy się w temat emocji w biznesie.

Nie chodzi o to aby unikać emocji w pracy (jak i w życiu prywatnym), ale by jak najlepiej z nich korzystać, zarówno dla siebie jak i pracowników. Kiedyś usłyszałam, że „każda dobra decyzja zawiera w sobie emocje”.  O co chodzi? Każda decyzja biznesowa dotyczy ludzi i w jakiś sposób się odbije na pracownikach. Co oznacza, ze wywoła w nich emocje. Od ldiera zależy jaka to będzie decyzja, i co czasami ważniejsze, jak zostanie przekazana, jak pracownicy zostaną do niej przygotowani. Bardzo kiepska informacja, może zostać przekazana w taki sposób, że zmotywuje ludzi do działania, wzbudzi kreatywność i zaangażowanie. I działa to też odwrotnie – dobra informacja źle przekazana może wywołać złość, frustrację i niechęć.

Ważne jest zatem uświadomienie sobie jak korzystać z emocji świadomie, brać je pod uwagę w strategii, zwłaszcza komunikacyjnej i operacyjnej. To jest ten element, który powoduje, że lider jest postrzegany jako „ludzki”. A to chyba jeden z większych komplementów przywódczych😊

O tym jak pracować z emocjami już za miesiąc.

Zobacz również